"Po co opowiadacie takie bzdury?!". Zandberg ostro do ministrów Tuska

Dodano:
Poseł Lewicy Adrian Zandberg na sali plenarnej Sejmu Źródło: PAP / Marcin Obara
Adrian Zandberg z partii Razem wrócił do głośnych słów minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.

Zapytana o sytuację pacjentów polskiej służby zdrowia minister Jolanta Sobierańska-Grenda zdecydowała się na zaskakującą odpowiedź. Prowadząca Agata Adamek chciała wiedzieć, kiedy wreszcie pacjentom w Polsce będzie lepiej? To wówczas padły zdumiewające słowa.

– No ja myślę, że już jest lepiej – odparła minister zdrowia Jolanta Sobierańska- Grenda. – I to, co robimy ze zdrowiem i wprowadzamy dużo nowych terapii, wprowadzamy wiele nowych ścieżek terapeutycznych, porządkujemy system. Myślę, że naprawdę, że naprawdę odczuwalne dla pacjentów jest to już w tej chwili i jest wiele rzeczy przed nami, czyli te inwestycje, które niebawem będziemy oddawali w niektórych szpitalach z KPO, czyli 18 miliardów, które jednak w systemie zafunkcjonują, już otwieramy – mówiła polityk.

Zandberg: Komu jest lepiej?

W trakcie swojego wystąpienia we wtorek w Sejmie do słów Sobierańskiej-Grendy odniósł się Adrian Zandberg. Poseł partii Razem zapytał członków rządu Donalda Tuska "komu tak konkretnie jest lepiej?".

– Czy lepiej jest ludziom, którzy dowiadują się, że ich badania i zabiegi są odwoływane? Czy lepiej jest kobietom z tych miejscowości, gdzie są zamykane porodówki? Czy lepiej jest ludziom, którzy tej jesieni znowu, jak w zeszłym roku, dowiedzą się o odwołanych zabiegach, o odwołanych operacjach, bo znowu nie przewidzieliście środków na ostatnie miesiące funkcjonowania systemu ochrony zdrowia? – pytał polityk i dodawał: "Po co opowiadacie takie bzdury, które tylko wkurzają ludzi?".

Dalej Zandberg odpowiedział na postawione przez siebie pytanie. Wskazał, że teraz jest lepiej prywatnym firmom medycznym, które "po prostu korzystają na polityce głodzenia publicznej ochrony zdrowia, bo tam ludzie płacą pieniądze za badania, za rehabilitację".

Źródło: Niezalezna.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...